Agresja Izraela na Strefę Gazy trwa już ponad dwa lata. Przez ten czas mieszkańcy Gazy doświadczają niewyobrażalnego cierpienia, a sytuacja humanitarna staje się coraz bardziej dramatyczna. W marcu Izrael całkowicie zablokował dopływ pomocy humanitarnej do Strefy Gazy, odcinając jej mieszkańców od podstawowych środków do życia.
Na dzień 22 października 2025 roku bilans ofiar podawany przez Euro-Med Human Rights Monitor) jest przerażający:
· 70.248 zabitych (liczba ta zawiera liczbę osób pogrzebanych pod gruzami)
· 14.222 zaginionych pod gruzami, których należy uznać także za zabitych,
· 21.310 zabitych to dzieci
· 13.987 zabitych to kobiety,
· 173.200 rannych,
· 43.000 sierot, które straciły jednego lub oboje rodziców.
Dane Ministerstwa Zdrowia na dzień 22.10.2025 roku podawały 68.230 zabitych ofiar.
Według Euro-Med Human Rights Monitor 12% populacji zostało zabitych albo rannych, albo uwięzionych.
To nie są tylko liczby. To ludzie – dzieci, kobiety, całe rodziny – których życie zostało zniszczone przez wojnę.
W obliczu tych tragicznych danych, nasza pomoc staje się kroplą nadziei w morzu cierpienia.
Dla Fundacji „A & A Rainbow Hearts Around The World” nie ma granic… Podziały dla nas nie istnieją – nie liczy się dla nas kolor skóry, pochodzenie, czy religia. Najważniejsze dla nas są dzieci i kobiety – ochrona ich życia oraz ocalenie ich od głodu. Bo najwyższą wartością jest człowiek! Pomoc głodnym, chorym i cierpiącym jest oznaką człowieczeństwa i okazaniem bezinteresownej miłości bliźniemu. Czynienie dobra jest dla nas priorytetem i nie oczekujemy nic w zamian. Najbardziej wartościową zapłatą jest dla nas szczęście i uśmiech na twarzach dzieci oraz kobiet.
Głównym celem naszej działalności jest ochrona dzieci, kobiet oraz osób starszych. Pragniemy walczyć z wszechobecnym w ich życiu głodem, biedą, brakiem podstawowej opieki medycznej oraz brakiem edukacji. Pragniemy dać cierpiącym głód dzieciom szansę na normalne życie.
Patrycja Fura
Monica Szala
Anonimowo
Yusif Aliyev
Gaza to mój dom. Mam 8 lat i kocham moich rodziców, moje rodzeństwo i naszego kota. Mieszkam w Strefie Gazy w Palestynie.
Gaza była kiedyś pięknym miejscem - pełnym życia i gwaru. Ludzie cierpieli z powodu okupacji i blokad, ale byliśmy szczęśliwi, ponieważ bomby na nas nie spadały codziennie i śmierć nie była naszą codziennością.
Kiedyś mieszkaliśmy w ładnym mieszkaniu. Nie było ono duże, ale miałam w nim swój własny pokój, a moi dwaj bracia zajmowali kolejny. Była w nim też sypialnia rodziców, kuchnia, dwie łazienki oraz salon, w którym wspólnie spędzaliśmy czas.
Najbardziej podobało mi się to, że byliśmy w nim razem jako rodzina. Czułam się w nim bezpieczna – miałam swoje miejsce na ziemi, zabawki, książki i mój atlas anatomii. Od kiedy pamiętam, chciałam zostać lekarką.
Pewnego dnia obudziłam się i usłyszałam wybuchające bomby oraz rakiety nadlatujące zewsząd. Nie wiedziałam, co robić – nie mogłam nawet krzyczeć. Przerażona patrzyłam, jak zawalił się dom stojący naprzeciwko naszego.
Po kilku dniach mama kazała mi spakować kilka rzeczy, mówiąc, że musimy się ewakuować. Zabrałam swoją najładniejszą sukienkę, trochę innych ubrań, szkolne książki i zeszyty. Wyszłam z pokoju z torbą podróżną, z plecakiem na plecach, a pod pachą trzymałam mój ukochany atlas anatomii.
Przenieśliśmy się do domu wujka w obozie Jabalia. Było w nim już pełno ludzi – inni też musieli uciekać. Nie mieliśmy żadnej prywatności, a wkrótce zaczęło brakować jedzenia i wody.
Kiedy pomyślę o tym, jak było przed wojną, mam wrażenie, że tamto życie mi się tylko przyśniło. Chodziłam do szkoły, miałam dużo koleżanek. Grałam w szkolnej drużynie koszykówki, uczyłam się grać na instrumentach muzycznych i uwielbiałam śpiewać.
Moi kuzyni uczyli mnie grać w piłkę nożną, ale teraz nasze boisko zostało zbombardowane, a cały sprzęt sportowy spalony.
Moja przyjaciółka Marwa wysłała mi zdjęcia naszej całkowicie zniszczonej szkoły. Napisała, że nie mogła się ewakuować, bo jej tata opiekował się chorą mamą. Kilka dni temu powiedziała mi, że jej mama zmarła z braku leków. Chcieli ruszyć na południe, ale nie wiem, czy im się udało. Jej telefon jest martwy… Boję się, że Marwa nie żyje, tak jak inne moje koleżanki z klasy.
Chciałabym znów pójść z rodzicami do restauracji. Kiedyś w urodziny chodziliśmy do Mazaj – tamtejsze jedzenie było przepyszne. Teraz żadna restauracja w Gazie nie działa.
Ostatnio prawie cały czas czuję głód. Czasami przez kilka dni nie jemy wcale. Nie ma też czystej wody do picia, więc filtrujemy wodę z morza i ją gotujemy. Jest ohydna w smaku i często boli mnie po niej brzuch.
Gdy bombardują w pobliżu, strasznie się boję, że zostaniemy ranni i nikt nam nie pomoże, bo w szpitalach jest za dużo ludzi, a karetki nie dojeżdżają.
W nocy, kiedy jest ciemno, wyobrażam sobie, że bomba spada na nasz obóz pełen namiotów, a mnie przysypuje ziemia. Nie mogę wtedy oddychać i duszę się. Wczoraj w nocy tak miałam.
Nie mogłam złapać powietrza, a rodzice nie mogli mnie uspokoić. Tata wziął mnie na ręce i zaniósł nad brzeg morza. Poczułam zimną wodę na skórze, a chłód fal sprawił, że oprzytomniałam. Położyłam dłoń na policzku taty, dając mu znać, że poczułam się lepiej. Kocham go najbardziej na świecie.
Zmieniłam się przez te miesiące. Kiedyś myślałam, że moja przyszłość będzie dobra i jasna, że zostanę lekarką i będę ratować ludzi. Teraz już tak nie myślę.
Przed nami jest tylko mrok, śmierć i głód. Jestem tylko dzieckiem i nie wiem, czy przeżyję ten koszmar.
Jednak zanim umrę, chciałabym powiedzieć światu, że nie jest łatwo być dzieckiem w Gazie, bo umieramy każdego dnia i widzimy wokół siebie tylko śmierć i cierpienie.
Chciałabym mieć życie takie jak dzieci w Europie. Chciałabym być lekarką i leczyć ludzi, ale boję się, że wkrótce umrę od bomby albo z głodu.
Mam na imię Aaliyah. Zapamiętajcie mnie…
Nie zapomnijcie też o innych dzieciach w Gazie…
Aaliyah i tysiące dzieci w Strefie Gazy każdego dnia walczą o przetrwanie. Brakuje im jedzenia, wody i podstawowej opieki medycznej. Możesz pomóc im przetrwać ten koszmar. Każda darowizna to kolejny posiłek, czysta woda i nadzieja na jutro. Kliknij tutaj i wesprzyj dzieci w Gazie – razem możemy ocalić ich przyszłość.
Każdego dnia setki tysięcy dzieci w Gazie walczą o przetrwanie w ekstremalnie trudnych warunkach – bez dostępu do żywności, czystej wody i opieki medycznej. Dzięki wsparciu naszych darczyńców możemy dostarczać im niezbędną pomoc, ale potrzeby są ogromne i rosną z każdą chwilą.
Przygotowaliśmy szczegółowy raport, w którym znajdziesz informacje o aktualnej sytuacji w Strefie Gazy oraz działaniach, które podjęliśmy, aby pomóc najbardziej potrzebującym. Pobierz raport i dowiedz się, jak razem możemy uratować więcej istnień. Każda pomoc ma znaczenie! 👉 [POBIERZ RAPORT Z NASZYCH DZIAŁAŃ]